niedziela, 25 października 2015

#leśne dzieci : zanim spadną liście

Zainspirowana ideą leśnego przedszkola postanowiłam by raz w tygodniu spedzać czas w lesie. 
By móc obserwować jak się zmienia na przestrzeni następujących pór roku, jak liście nabierają pieknych, ciepłych barw, 
opadają, a z czasem suche gałęzie zaczyna pokrywać biały puch (mam nadzieję).
Las to możliwość wzięcia oddechu od betonowej dżungli, złapania nowych doświadczeń i naturalnej zabawy, tym co wokoło. 
Pod każdym liściem może kryć się mały robaczek, a do kieszeni można nazbierać skarbów.
Ponadto od lat jestem entuzjastką hartowania się. I bardzo upodobałam sobie zimno. 
Chciałam by moje Smyki w ten sposob zyskiwały odporność. 
Bez wzgledu na pogodę. Która póki co nas rospieszcza i pozwala na spacery w słońcu i przyjemnym jesiennym cieple.
Niemniej jednak gdy nadejdzie chłód i mżawka nie zamierzamy zaprzestać naszych małych wypraw. Termosy z gorącą herbata przydadzą się.
I tylko może tylko rzesista ulewa zatrzyma nas w domu. Póki co wystarcza, gdy opatulamy się w swetry i ukochane czapy.































wtorek, 29 września 2015

reguła regału

Wraz z rosnacymi dziećmi zmieniają się nasze potrzeby zwiazane z rodzajem i stylistyką mebli.
Przez długi czas Miłka zajmowała zabawkami mały regalik, nie mając pokoju, a niewielki kącik z salonie.
Od ponad roku mieszka we własnej przestrzeni. 
I od samego początku uczy się o to miejsce dbać.
Nie jestem zwolenniczką koszy z zabawkami, nie ma w tym możliwości zapanowania nad porządkiem, 
nie wiem co w pudle mieszka, gdzie odpadło kółko, albo czy dodatkowo nie zamieszkały tam śliwki z deseru;) 
Wolę klarowne rozwiązania. I tę wygodę zapewniają półki. 
Na rynku mebli dziecięcych nie odnalazłam tego, co mi pasuje, a pragnełam drewna, więc powstał kolejny projekt.
Regalik na to, co chciałyśmy wyeksponować. 
Z szufladą, na to co ma pozostać schowane.