czwartek, 7 sierpnia 2014

Woodstock!

Pojawiłam się na Festiwalu po raz pierwszy w wieku 16 lat. 
Zapamietałam  niesamowitą atmosferę, wesołość, wielobarwność ludzi, ich przebrania, wolność i wszechobecną muzykę.
Wracałam niemalże co roku. Miłka była z nami na różnych mniejszych koncertach kilkukrotnie, ale przygoda z namiotem to coś nowego. 
Chyba nie muszę dodawać, że się w nim zakochała i z żalem pomagała składać "mały domek".
Ponadto dzięki Miłce i ja miałam w tym roku swój debiut...w kąpieli błotnej;) 
Potańczyliśmy przy utworach jednego z naszych ulubionych duetów muzycznych "Pauli i Karola". 
..Zupełnie inaczej niż gdy nie byłam mamą, jednakże nadal szalenie, muzycznie, śmiesznie, może także przez miłkową łatwość zrównywania sobie ludzi, których przyciągała co krok.
Myślę, że będziemy tam wracać.






















4 komentarze:

Asia(myhomeandheart) pisze...

Zabij mnie ale byłam pewna że to nie jest miejsce dla dzieci..Ja nigdy tam nie byłam, bo jakoś przerażała mnie ilość osób, ten spęd...Ale na zdjęciach widzę że tam naprawdę fajnie :-)

Crate of Art pisze...

Jest fajnie. Tłumy też są i brud i smród, ale jednocześnie jest tyle miejsca, że można omijać mniej komfortowe strefy. Nie musieliśmy pogować pod samą sceną by bawić się na koncercie:) Rozbiliśmy się daleko od zgiełku i kurzu, dodatkowo zyskując ciszę. Nie chcę przekonywać, że z niemowlakiem będzie wygodnie ( a może będzie, kto ma doświadczenie?), ale to fajne przeżycie, pamiętając, że na wielkim terenie gromadzi się mnóstwo różnych, bardzo róznych ludzi. Mi o tyle jest łatwiej, bo nie byłam tam pierwszy raz, wiedziałam co moge zastać i jak dostosowac się do tego będąc dzieciatą:)

My everyday life pisze...

Ja chętnie bym z synkiem pojechała, ale mój mąż nigdy by na to nie pozwolił.
Zazdroszczę Wam po cichu.....

Crate of Art pisze...

To może za rok bez męża^^...z nami na przykład:D?

Prześlij komentarz