poniedziałek, 7 października 2013

quick trip

Nuty wakacyjne owiane ciepłym wiatrem, podgrzane promieniami słońca.
Piękna wycieczka, spontanicznie zaplanowana w jeden dzień.
Rozpoczętą wizytą u Ani i Toma w Berlinie by z nimi posłuchać małego koncertu  Pauli i Karola. A potem ciepła bryza morza śródziemnego, bagietki, sery pleśniowe, walka z falami, leniuchowanie, fotografowanie, małe, kolorowe uliczki miasteczek południa Francji i głośna, sepiowa Barcelona. 
Gorące źródła w St.Thomas, jezioro w kanionie Tautavel i mieszkający nieopodal Hippisi.
Często dany kraj w moich oczach wyróżnia się dbałością o jakiś konkretny szczegół, tym razem piękne wydały mi się...ronda:) 
Zdobione różnego rodzaju krzewami, kwiatami i niejednokrotnie pełne palm.
Urokliwe okazały się także numery domów na glinianych tabliczkach, kolorowe, malowane...niejednokrotnie zaskakujące rysunkiem. 
Przedreptaliśmy wiele kilometrów, wszystko krokami najmniejszej z nas, czyli Miłki, dzieki temu było mnóstwo okazji, by przystanać, poobserwować co wokół.
Nie opuściuliśmy także okazji by zajrzeć do miejscowego komisu z meblami i dodatkami...i upolowaliśmy kilka malowniczych drobiazgów.
Mieszkanie z dwoma kotami i sympatycznym Michael'em, czas spędzony z kochanymi ludźmi będziemy jeszcze chwilę rozpamietywać, zwłaszcza w zimne, jesienne wieczory...no chyba, że znów gdzies skoczymy;)























































wtorek, 1 października 2013

black at night

Kolor czarny jest tak powszechny w dorosłej szafie, że chyba już wszysto o nim napisano.
W dziecięcej gości z rzadka, bo "postarza" i kojarzy się ze smutkiem. Nonsens. 
Jak dla mnie jest uniwersalny, można łączyć go z każdym innym kolorem. 
Brzmi to może banalnie, jednakże cały czas znajduje się w czołówce najczęściej noszonych.
Wystarczą barwne dodatki, a od razu jest weselej, ciekawiej...i nadal pozostaje ciut tajemnicy.
Z przekory łączę go z granatem, brązem, albo...czarnym;)